zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

 

homeemail blogw sieci

Dodaj do ulubionych

poniedziałek 24.04.2017

Jesteś na:HOME

Pogoda

Zainstaluj Flash Player aby zobaczyć pogodę.

Get Adobe Flash player

Targi, wystawy, szkolenia

Zarządzanie holistyczne - wywiad z Ann Adams
2017-01-10

Zarządzanie holistyczne pojawiło się kilkadziesiąt lat temu, gdy Allan Savory zauważył, że istnieje związek między pustynnieniem a zmniejszającym się pogłowiem bydła w przeliczeniu na jednostkę powierzchni pastwiska na sawannie Zimbabwe. Od tego czasu pozyskał wielu zwolenników, a zarządzanie holistyczne stało się potężnym narzędziem, które pomaga rolnikom z całego świata w prowadzeniu przynoszącej zyski i zrównoważonej gospodarki. Oto wywiad z Ann Adams, dyrektor zarządzającą w Holistic Management International, organizacji non-profit, która uczy rolników, jak zwiększyć urodzajność i poprawić stan gleby, działając w harmonii z naturą. Ann Adams wyjaśnia pojęcie zarządzania holistycznego i jego pozytywnego wpływu na społeczności wiejskie.

 

EkoNews, portal ekologiczny, ekologia


Czym jest zarządzanie holistyczne i jakie wyzwania stawia przed tradycyjnie zarządzanymi gospodarstwami rolnymi?
Zarządzanie holistyczne to ogół procesów planowania w gospodarstwie. Idea polega na tym, że są to podstawy podejmowania decyzji, w których producenci rolni stawiają sobie cele oparte na wartościach, które jednoczą ich wszystkie potrzeby i zainteresowania społeczne, środowiskowe i ekonomiczne.


W przeszłości głównym motywem zarządzania w biznesie był wynik finansowy. Tymczasem, aby gospodarstwo było zrównoważone, trzeba zadbać o trzy kwestie: ekonomiczną, jakości życia i zrównoważonego stanu gruntu. Pomyślcie o tym jak o trójnogu. Jeśli jedna z nóg jest słaba lub zaniedbana, trójnóg się przewróci. Oznacza to, że nie ma równowagi.
Zarządzanie holistyczne naprawdę postrzega funkcjonowanie przyrody całościowo. Jeśli będziecie w stanie wypracować efektywne powiązania synergiczne, równowaga będzie znacznie większa, niż w przypadku ciągłej walki z przyrodą. Od lat 40. podejście było takie: "mamy chemikalia i nowoczesne maszyny rolnicze, możemy więc poskromić przyrodę".

Uwierzyliśmy, że za pomocą ciężkiego sprzętu, chemikaliów i nawozów sztucznych można poprawić wydajność gleby i wykarmić świat. Myślę, że ludzie teraz zdają sobie sprawę z tego, że choć mamy technologię, która nadal jest czymś wspaniałym, musimy korzystać z niej ostrożnie, by nasza produkcja żywności była naprawdę zrównoważona.


Czy w zarządzaniu holistycznym niezbędne są zwierzęta hodowlane?
Wielu ludzi dochodzi do zarządzania holistycznego poprzez planowany holistycznie wypas, lecz wiele naszych programów skupia się także na półhektarowych uprawach warzyw, owoców lub kwiatów. Ich właściciele nie hodują zwierząt, a jednak stosują zarządzanie holistyczne. Gabe Brown, właściciel rancza z Północnej Dakoty, ma duże uprawy zbóż, zwłaszcza kukurydzy. Aby poprawić urodzajność gleby, przerzucił się na uprawę bezorkową i zaobserwował wzrost ilości materii organicznej. Posadził także rośliny okrywowe w formie tzw. koktajlu, czyli zmieszanych nasion 16-30 gatunków roślin. Ponownie zaobserwował, że materii organicznej jest więcej, lecz jej ilość zwiększyła się znacznie bardziej, gdy rozpoczął w tym miejscu wypas zwierząt. Urodzajność gleby wzrosła do tego stopnia, że Brown zbiera teraz więcej zboża na hektar, więcej niż wynosi średnia w jego hrabstwie i przy znacznie mniejszym nakładzie pracy i środków. Nie orze, nie dodaje mnóstwa nawozów sztucznych, pestycydów czy herbicydów. Dzięki tej praktyce zarządzania zbiera z hektara ponad cztery razy tyle, co jego sąsiedzi. Pasące się zwierzęta naprawdę sprawdzają się jako środek zwiększający urodzajność gleby.


Czy zarządzanie holistyczne jest ograniczone do obszarów suchych?
Zwierzęta roślinożerne ewoluowały wraz z obszarami trawiastymi, które stanowią 2/3 światowej powierzchni lądów. Zarządzanie holistyczne wywodzi się z obszarów suchych i rozwijało się przy uwzględnieniu potrzeb zwierząt w celu poprawy stanu tych obszarów. Z tego powodu wielu ludzi myśli, że zarządzanie holistyczne dotyczy tylko zwierząt i obszarów suchych, lecz jest ono stosowane także w Finlandii, New Hampshire, Zjednoczonym Królestwie i wielu innych miejscach, które nie należą do suchych. Wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że to zarządzanie i model podejmowania decyzji pomaga ulepszyć zarządzanie zasobami - niezależnie od tego, co się uprawia i w jakich warunkach.
 

Czy może Pani powiedzieć nam więcej o rolnikach, którym pomaga? Jaki jest ich profil?
Jest to dość zróżnicowana grupa, bo pochodzą z różnych części świata i uprawiają najróżniejsze rośliny. Nowocześni rolnicy, zwłaszcza ci, którzy wychowali się w miastach i nie mieli nic wspólnego z rolnictwem w młodości, uważają, że wyjaśnienie funkcjonowania ekosystemu w tak prosty sposób wiele im daje. Zarządzanie holistyczne realnie pomaga im wdrożyć się w prowadzenie gospodarstwa i szybko zacząć odnosić sukcesy. Jest także wielu doświadczonych rolników, którzy zaczynają rozumieć powiązanie między równowagą jakości życia, celów finansowych i krajobrazu, który chcą ukształtować.


Takim przykładem jest właśnie Gabe Brown. Prowadził gospodarstwo rolne już od dłuższego czasu i kwestia urodzajności gleby, kosztów i trudności w osiągnięciu zysku naprawdę dawała mu się we znaki. Wybrał się na kurs zarządzania holistycznego i wiedza o tym, że nie musi walczyć z przyrodą, bardzo mu pomogła. Mógł korzystać z procesów zachodzących w ekosystemie i uważać organizmy żyjące w glebie za swoich pracowników. Niezależnie od tego, czy się jest rolnikiem, czy ranczerem, pod ziemią ma się dużo więcej żywego inwentarza, niż na ziemi, trzeba więc zwracać nań uwagę i karmić.


Wielu rolników mówi "Chcę, żeby moje dzieci wychowały się w tym gospodarstwie. Chcę, żeby postrzegały je jako szansę, a nie myślały w pierwszej kolejności o tym, że trzeba uciec stąd do pracy w mieście". Myślę, że jest wielu takich, którzy uważają rolnictwo za pracę przynoszącą wielką satysfakcję.


Jak pomaga Pani rolnikom w Holistic Management International?
Jesteśmy organizacją edukacyjną non-profit. Oferujemy programy edukacyjne i szkolimy certyfikowanych instruktorów na całym świecie, aby mogli przekazywać wiedzę dalej. Tu w USA przeprowadzamy dużo szkoleń na miejscu, poza tym pracujemy z naszymi certyfikowanymi instruktorami w takich miejscach jak Australia, Meksyk, Kanada, którzy organizują szkolenia tam.


Prowadzimy też webinary w 130 krajach. Ich uczestnicy wykonują zadania i przesyłają nam gotowe. Instruktorzy sprawdzają je, komentują i odsyłają. Jest to okazja do dialogu. Np. Szwedzi rozmawiają z Kanadyjczykami o problemach, na które się natykają. Stwarza to okazję do rozwoju społeczności. Mamy listy dyskusyjne, blogi, Facebooka i Twittera, by podtrzymać kontakt, dzielić się informacjami i pomóc większej liczbie ludzi w odniesieniu rolniczego sukcesu.


Oferujecie także kursy tylko dla kobiet, czy mogłaby Pani opowiedzieć o nich coś więcej?
W USA kobiety to jedna trzecia wszystkich rolników, w wielu stanach ta proporcja rośnie. W starszym pokoleniu często jest tak, że mąż umarł i gospodarstwo przechodzi na żonę. Jest też mnóstwo młodych ludzi wybierających rolnictwo, bo widzą w nim szansę dla siebie. Zostali wychowani na idei ochrony środowiska i zrównoważonego rolnictwa. W ruchu na rzecz ochrony środowiska nie ma tak wielu możliwości bezpośredniego udziału w poprawie stanu gruntów jak w rolnictwie. Jest to po prostu codzienna praca, na którą składa się nie tylko produkcja żywności, lecz także bycie dobrym gospodarzem swoich zasobów. Wielu spośród młodszego pokolenia uważa tę branżę za atrakcyjną. Zwłaszcza młode kobiety dostrzegają teraz takie możliwości, jakich nie miałyby 30 lat temu. Zawód rolnika jest ciągle zdominowany przez mężczyzn, a gdy na kursach mamy kobiety, one mogą wywierać wpływ na swoich mężów i partnerów, bo czują, że mają decydujący głos.


Z pewnością przez te lata pomogła Pani wielu rolnikom i ranczerom. Czy w tym czasie wydarzyło się coś, co szczególnie zapadło Pani w pamięć?
Często opowiadam historię Gabe Browna, któremu nie tylko udało się poprawić urodzajność gleby i zyski swojego gospodarstwa, lecz także skłonić swojego syna Paula do powrotu i wspólnej pracy. Rozmawia on z wielona innymi rolnikami i za każdym razem, gdy pyta, czy mają kogoś, kto przejmie po nich gospodarstwo, mało kto odpowiada twierdząco. Tak dużo ludzi opuszcza tę branżę. Przeciętny rolnik w USA dobiega sześćdziesiątki i potrzebni są młodzi ludzie, lecz wielu nie ma takiej możliwości. Jeśli masz 20 lat i chcesz prowadzić gospodarstwo z rodziną, lecz twoi rodzice sami nie wychodzą na plus, to nie masz szans zarobić tam na życie.


Jeśli chodzi o Browna, powiedział on synowi, że mógłby wrócić i wprowadzać w życie nowe, własne inicjatywy. Teraz czerpią zyski nie tylko ze zboża, lecz także z bydła. Paul zainwestował też w owce, bo wiemy, że wypas wielu gatunków jeszcze bardziej wzbogaca glebę. Prowadzą także pastwiskowy chów drobiu, hodują psy stróżujące i pasterskie. Wszystko to są dodatkowe działalności, które wprowadził Paul i czerpie z nich zyski.


Podobnie dzieje się z innymi farmerami i ranczerami, którzy praktykują zarządzanie holistyczne. Chcą zachęcić swoje dorosłe dzieci do powrotu i rozszerzania działalności. Angażują w gospodarstwo nawet wnuki. To właśnie jest synergia. Większa złożoność, więcej powiązań, więcej możliwości i poprawa jakości życia. Oni ciągle powtarzają, że nie wyobrażają sobie prowadzenia gospodarstwa w inny sposób. Jest to także podejście jakby stworzone dla rodzin i dające im dużą satysfakcję.


Co w tym wszystkim uważam za ekscytujące?
To, że wielu ludzi powraca do gospodarstw, ponieważ sytuacja, w której żywność produkuje kilka wielkich korporacji, jest daleka od równowagi. Potrzebujemy dużo ludzi zaangażowanych w bezpieczeństwo żywności. Musimy odnowić społeczności wiejskie. One zanikły, lecz znowu zaczynamy napotykać więcej ludzi powracających na wieś. To właśnie są powody, dla których moja praca mnie fascynuje.
 

Redakcja EkoNews

powrót

Podyskutuj na forum   Wydrukuj Do góry strony

Twój komentarz

KOMENTARZ:

PODPIS:

Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.

Komentarze

∼seo plugin [2017-01-27 23:19:24]

Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword....wait there's even more Now what if i told you there was a simple Wordpress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That's right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. Seo Plugin seo plugin http://www.SEORankingLinks.xyz/