zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

 

homeemail blogw sieci

Dodaj do ulubionych

sobota 24.06.2017

Jesteś na:HOME

Pogoda

Zainstaluj Flash Player aby zobaczyć pogodę.

Get Adobe Flash player

Targi, wystawy, szkolenia

Ekolodzy przeciwni polowaniu na dzikie ptaki
2013-01-17

Kampania "Niech żyją!", której pomysłodawcy chcą zakazania w Polsce polowań na dzikie ptaki, ruszyła w piątek w Warszawie. Ekolodzy i przyrodnicy wystąpią do ministra środowiska z wnioskiem o skreślenie wszystkich 13 gatunków ptaków z listy zwierząt łownych.

Organizatorami kampanii "Niech Żyją!" są m.in. Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!, Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot i stowarzyszenie Ptaki Polskie. Złożą oni do ministra środowiska wniosek o zmianę w rozporządzeniu i wykreślenie ptaków z listy zwierząt łownych - zapowiedział prawnik z kampanii "Niech Żyją!" Arkadiusz Glaas. Osoby zainteresowane mogą podpisać w tej sprawie petycję na stronie www.niechzyja.pl.
 

 

 

Obecnie na liście zwierząt łownych w Polsce znajduje się 13 gatunków dzikich ptaków - jarząbek, bażant, kuropatwa, gęś gęgawa, gęś zbożowa, gęś białoczelna, krzyżówka, cyraneczka, głowienka, czernica, gołąb grzywacz, słonka i łyska. Zdaniem organizatorów kampanii nie ma żadnego uzasadnienia dla ich odstrzeliwania. Niepotrzebna jest nawet "kontrola" ich populacji przez myśliwych (która w przypadku niektórych innych gatunków ma pomóc utrzymać je w ryzach i dzięki temu m.in. zapobiegać wyrządzanym przez nie szkodom rolniczym). - Dzikie ptaki na każdym etapie swojego życia spotykają naturalne drapieżniki. Wysoka jest ich śmiertelność. Nie ma potrzeby kontroli populacji - przekonywał Glaas.

Przy okazji polowań na ptaki giną także gatunki chronione. - W Polsce zgodnie z prawem do ptaków strzela się o zmierzchu, o świcie i w nocy. Tak naprawdę często strzela się do cienia, który szybko sunie po niebie. I choć można polować na 13 gatunków, to mamy wiele innych, chronionych dzikich kaczek i gęsi, które w takich warunkach łatwo pomylić - tłumaczył Glaas. Przykładem jest bardzo rzadka kaczka podgorzałka, której - według ostrożnych szacunków w całej Polsce jest ok. 15 par lęgowych. - Jest bardzo podobna do kaczek, na które można polować. Za dwa lata możemy się obudzić w kraju, w którym zabrakło kolejnego gatunku. Polowania mogą być jedną z przyczyn - mówił.

Organizatorzy kampanii zwracają również uwagę na ogromną ilość ołowiu, który przy okazji polowań trafia do środowiska. Ten metal ciężki nie ulega rozpadowi ani biodegradacji, za to kumuluje się w tkankach i jest bardzo toksyczny dla organizmów. Autorzy kampanii oceniają, że wskutek wszystkich polowań co roku do środowiska (m.in. stawów hodowlanych) trafia od 300 do 600 ton ołowiu. Dla porównania cały polski przemysł i transport emitują ok. 350 ton ołowiu rocznie. - W polowaniach na ptaki zużywa się wyjątkowo dużo ołowiu. Myśliwi mówią często +jedna kaczka - jedna paczka+, paczka naboi - podkreślił Glaas.

Prawnik dodał, że zawodzi również argument ekonomiczny, gdyż na ptaki nie poluje się z powodu biedy. - Polują ludzie bogaci, których stać na sprzęt myśliwski - mówił.

- Nie wolno wspierać zabijania dla przyjemności. To jest demoralizacja na skalę indywidualną i zbiorową - skomentował psycholog Wojciech Eichelberger. - Nie ma żadnego powodu, żeby strzelać do ptaków. To fanaberia albo dziwna, zła tradycja - dodała ekolog, b. wiceprzewodnicząca Państwowej Rady Ochrony Przyrody, prof. Ewa Symonides z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jej zdaniem kwestia ochrony ptaków jest wyjątkowo trudna, bo myśliwi to grupa zwarta, silna, reprezentująca różne profesje, mająca duży wpływ na polityków, ale warto jednak próbować kierować energię myśliwych na inne tory. - Ktoś musi redukować populacje gatunków ekspansywnych, zwłaszcza obcego pochodzenia, które są zagrożeniem naszych rodzimych gatunków. To jest absolutnie zgodne z konwencją o różnorodności biologicznej - powiedziała ekolog.

Uczestnicy konferencji powoływali się na statystyki Polskiego Związku Łowieckiego. Wynika z nich że myśliwi zabijają co roku do 140 tys. ptaków. - My jednak ostrożnie szacujemy, że jest to raczej około 700 tys. ptaków, z których tylko część ginie bezpośrednio od postrzałów - powiedział były myśliwy, obecnie wspierający kampanię, Zenon Kruczyński. Ptaki trafione pojedynczą śruciną także padają z osłabienia, zatrucia ołowiem albo dlatego, że nie są w stanie podjąć sezonowej migracji.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl/
Redakcja EkoNews.com.pl, fot. sxc.hu

powrót

Podyskutuj na forum   Wydrukuj Do góry strony

Twój komentarz

KOMENTARZ:

PODPIS:

Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.

Komentarze

∼ounrlg [2017-04-03 04:57:05]

wgUZ4X dzxkqrmszpps, [url=http://tkrfvejtnzpn.com/]tkrfvejtnzpn[/url], [link=http://xvcrzvuuzcpu.com/]xvcrzvuuzcpu[/link], http://uxgcteksczpz.com/

∼rztnlfixg [2017-04-02 20:55:44]

70Tlir gupmamihriql, [url=http://csjpzszekshx.com/]csjpzszekshx[/url], [link=http://dxurrqkhcezn.com/]dxurrqkhcezn[/link], http://qamvrkplcmbk.com/

∼matt [2017-01-29 15:18:00]

aQw2f0 http://www.y7YwKx7Pm6OnyJvolbcwrWdoEnRF29pb.com

∼chaba [2017-01-29 15:17:45]

D6xQLY http://www.y7YwKx7Pm6OnyJvolbcwrWdoEnRF29pb.com

∼morjzbnz [2017-01-28 21:17:31]

XgKtMA caaotyxzufng, [url=http://vhwynyqsqqdz.com/]vhwynyqsqqdz[/url], [link=http://yuiokadhspda.com/]yuiokadhspda[/link], http://wcugclnewggv.com/

∼Andrzej (niemyśliwy) [2013-01-18 08:47:18]

W Holandii na początku tego tysiąclecia zabroniono właśnie polowań na ptactwo - konkretnie na dzikie gęsi (po spektakularnych akcjach środowisk ekologicznych, coś w stylu tej, tu prowadzonej). Szkody w uprawach rolnych (głównie rzepak) siągnęły takich rozmiarów, że po roku czasu rozpoczęto akcję "zagazowywania" tych ptaków podczas żeru na polach - coś na styl Oświęcimia odczas II wojny światowej. Rząd Holandii bardzo szybko wycofał się z tego pomysłu i szybko przywrócił prawo do polowań na terenie całego kraju. I wszsytko wróciło do normy.....

∼Piotr Stefan [2013-01-18 08:37:12]

Przy okazji odpowiem Panu Romualdowi Kosinie: słonka ma się bardzo dobrze, populację szacuje się w trakcie obserwacji prowadzonych "na ciągach. Wyniki inwentaryzacji słonki posiada Ministerstwo Środowiska. Co roku staram się obserwować ciągi słonek i znam kilkanaście miejsc, gdzie w pół godziny można zaobserwować przelot ponad 20 osobników. Jesiennych polowań na słonki nie uprawiam, gdyż tylko w ten sposób mogę zrozumieć stan umysłu znanego mi "współautora" wniosku do UE o wprowadzenie w Polsce zakazu polowań na ciągach. Mam nadzieję, że jest to osobnik poligamiczny skutecznie pomijany przez płeć przeciwną.

∼Piotr Stefan [2013-01-18 08:15:26]

Zadam proste pytanie "Dlaczego w Polsce próbuje się wydawać takie zakazy, a w innych krajach nie ma takich pomysłów?. Obawiam się, że autorzy takich pomysłów traktują swoich współrodaków jako niedorozwiniętych i zboczonych, a na uzasadnienie tej tezy używacie czytelnych skojarzeń odnoszących się do pojęć "mordercy", "psychopaci", "zboczeńcy". Tezy te uzasadniać moją zawody uczestników tych igrzysk: prawnik, ekolog, psycholog lub osoby eko - nawrócone: "były myśliwy". Moja propozycja brzmi: "Zakończcie kampanię nienawiści" i uszanujcie tradycję i ludzi. Nie używajcie kłamstw i pomówień tłumacząc je ochroną przyrody, czy środowiska. Nie dopuście do tego, aby tak samo potraktowano Was. Przypominam, Państewu niedawną aferę "nielegalnych polowań", wcześniej aferę "bocianią". My nie pałamy chęcią rewanżu, ale o proste słowo "przepraszam" ze strony osób nadużywających języka prosić nie będziemy. Darzbór

∼Marzena [2013-01-18 01:00:56]

Widzę ze niektórzy wpisują się nawet po trzy razy -pewnie dlatego że są myśliwymi.Z mojego doświadczenia i obserwacji myśliwych mogę stwierdzić .Nie mają żadnej litości dla zwierzyny.Nawet tam gdzie ptaki i nie tylko zostały w naturalny i nie naturalny sposób przetrzebione polują na to co się rusza.Robią to na zbiornikach które nie zamarzają a które są jedynymi zbiornikami gdzie ptaki zimują np zbiorniki pokopalniane.Nie liczą się z tym że obok tuz obok spacerują ludzie z małymi dziećmi.Można zauważyć że niektórzy z nich noszą grube szkła w okularach [można porównać do musztardówki]Na terenach które są z dala od ludzkich osiedli trudno spotkać już np bażanta .Dlatego myśliwi podchodzą blisko domostw by polować.Dopiero wtedy kiedy mieszkańcy zrobią duża zadymę dzwoniąc wysoko gdzie nie sięgają lokalni myśliwi wtedy można liczyć się z jakimś skutkiem.Ptaki np kuropatwy mają swoich naturalnych wrogów a dodatkowo zabijanie przez myśliwych dziesiątkuje ich naturalne stada.Osobiście interweniowałam w sprawie postrzelonej gęsi na przelocie której nie chciało zostawić stado .Natomiast myśliwi nie mają żadnych obowiązków .Nie dokarmia się zimą ptaków na które się poluje.Skutkiem tego kuropatwy podchodzą pod blokowiska nawet sarny i dziki coraz częściej widać w okolicy blokowisk.Mało tego zostawia się postrzelone ptaki które potem zdychają w cierpieniach w trzcinowiskach.Jeśli któregoś Pana myśliwego nie stać na kawałek mięsa zapraszam jestem gotowa mu za sponsorować kurczaka na obiad.Zazwyczaj jak się ich zaczepi tłumaczą się jak są wysoko postawieni.Widziałam na stronie Zw popijawy przy martwych ptakach jeśli nie wierzycie zapraszam do sprawdzenia stronie .Dość zabijania tego co nie jest wasze nie dokarmiacie do sklepu nie stać Was podobno w rozmowach z wami do biednych nie należycie

∼Bopo [2013-01-17 20:25:58]

Przecież polscy myśliwi zabijają zwierzęta dla zabijania i uchlania się po polowaniu.Nie robią tego z głodu, co można by zrozumieć. Zostawmy przyrodę w spokoju, a równowaga w niej sama się ustali. Ale, nam ludziom wydaje się, że jesteśmy bogami i możemy wpływać na naturę. A to jest chore

∼tomek [2013-01-17 20:11:38]

Ale wtopa!!!! Bażant w tle to gatunek obcy dla polskiej awifauny. Najlepiej było by się go pozbyć z Polski. W 100% popieram zakaz polowania na stawach hodowlanych.

∼Mariusz U. [2013-01-17 19:29:10]

Na liście ptaków łownych powinny zostać: bażant, krzyżówka, łyska, grzywacz. Reszcie należy się ochrona!Ale taka akcja musi być ogólnoeuropejska...

∼Andrzej P****** [2013-01-17 19:07:00]

Po raz kolejny widać, że bezmyślność ludzka nie zna granic. Energię organizatorów tej kampanii radziłbym skierować na bardzie pożyteczne tory. Walka z tradycją łowiecką, umiłowaniem przyrody oraz ochroną jej przez myśliwych są niczym innym, jak pustymi populistycznymi frazesami. Dyletanci, nie mający żadnej praktycznej wiedzy o sposobie funkcjonowania przyrody głoszą tanie, obliczone na poklask hasła. Trzeba być kompletnie bez wyobraźni aby sugerować czytającemu artykuł, że 15 par kaczek podgorzałek zostanie nagle wystrzelanych. Łatwiej byłoby trafić 5 razy z rzędu główną wygraną w totolotka. Organizatorów kampanii informuję także, że do żadnego ptactwa nie strzela się nocą (wyraźnie nie wiecie, że na sowy się nie poluje). Nie wiem po co chcecie państwo oszukiwać społeczeństwo. Jak sobie ktokolwiek może wyobrazić trafienie ptaka w trakcie lotu po ciemku? Pani Symonides polecam zamiast pisania i uzasadniania pseudo naukowych twierdzeń niech sama tropi i wyłapuje w lesie gatunki ekspansywane . Przy okazji ruch na świeżym powietrzu zrobi pani dobrze na procesy myślowe. Chronione są już wszystkie szkodniki, to znaczy: jastrzębie,kruki, wrony i sroki. Dla każdego choć odrobinę zorientowanego w zasadach, na jakich funkcjonuje ekosystem są one główną przyczyna redukcji populacji zwierzyny drobnej oraz ptaków śpiewających (niszczą lęgi oraz zabijają osobniki dojrzałe). O zgrozo!, nie słychać jakoś ze strony pseudo-ekologów potrzeby ich redukcji. Autorom, organizatorom i udziałowcom kampanii "Niech Żyją" życzę więcej wyobraźni, a mniej szkodnictwa.

∼Wojciech Sanek (myśliwy) [2013-01-17 18:40:50]

Uważam, że przypisywanie regresu tych gatunków tylko myśliwym jest słabe merytorycznie. Pomijając jednak rozważania ideologiczne, które są przytoczone w tekście, i z którymi się nie zgadzam (tylko w 80%), to samo wyłączenie większości z wymienionych gatunków z listy łownych popieram. Generalnie przydałby się silny front ochrony ptaków, który wpłynąłby skutecznie na Francję, Hiszpanie i Włochy. Bez tego działania u nas niewiele dadzą.

∼d [2013-01-17 18:27:07]

Oczywiście, że niektóre gatunki trudno spotkać "w terenie". Jednak nie winiłbym myśliwych za ich brak - myśliwi oprócz polowania prowadzą również hodowlę i wpuszczanie do środowiska ptaków. Zmniejszenie liczby ptaków może być spowodowane: 1. Zwiększenim liczebności lisów 2. Chemizacją rolnictwa (zwłaszcza wielkotowarowego) 3. Zwiększeniem się populacji norki amerykańskiej 4 Dużą populacją wałęsających się kotów Zmniejszeniem liczby zadrzewień śródpolnych (przecież trzeba dostać większą dotację rolno środowiskową - zwłaszcza na obszarach Natura 2000) Tyle mio przyszło na szybko - powodów pewnie jest więcej

∼Romuald Kosina [2013-01-17 15:56:03]

Zdecydowanie popieram inicjatywę. Wahania liczby ptaków różnych gatunków wskazują, że są to zwierzęta wrażliwe na zmiany środowiska. Kto z internautów widział jarząbka, kuropatwę lub słonkę? Ja sam widuję je sporadycznie, a przecież bardzo często bywam w tzw. "terenie".